Przejdź do głównej treści
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

PRAWDZIWA HISTORIA POGOPONY

 

 

DZIADEK RYMARZ

Okazuje się, że temat koni i rzemiosła był częścią mojego życia już od dziecka (nie wiem, jak mogłam o tym na tyle lat zapomnieć). Mój dziadek Jan (to ten przystojniak na zdjęciu) był rymarzem i robił uprzęże dla koni. Moje dziecięce wakacje spędzałam pałętając się po jego warsztacie i przyglądając się, jak ręcznie zszywa skóry przytrzymywane na drewnianym koziołku. Uwielbiałam tą hipnotyczną powtarzalność ruchów, rytmicznie przesuwającą się grubą igłę i zapach garbowanej skóry. Regularnie skradałam się też do wielkiej drewnianej skrzyni, w której dziadek przechowywał metalowe okucia. Wbrew wyraźnemu dziadkowemu zakazowi otwierałam ten magiczny sezam i podziwiałam metalowe cuda tak,  jak tylko dziecko potrafi. Możliwe też, że raz czy dwa zwędziłam coś ze skrzyni…

 

CIOCIA HAFCIARKA

Kolejnym źródłem inspiracji, które nieświadomie wyznaczyło moją przyszłą ścieżkę kariery, była moja ciocia Danusia, a właściwie wielkie kwiatowe obrazy, które wyszywała haftem krzyżykowym. Te obłędnie piękne i kolorowe dzieła sztuki, które mogłam podziwiać podczas każdej wizyty w jej Gdańskim mieszkaniu (uwielbiałam te wizyty) przenosiły mnie do piękniejszego świata, co było szczególnie cenne w szarych czasach wczesnej postkomuny. To ona zaraziła mnie miłością do rękodzieła i wrażliwością na kolory.

 

MAGAZYNY O MODZIE

Potem podczas lat pracy, m.in. w magazynie Elle, zakochałam się w modzie i nieograniczonej kreatywności projektantów podczas tworzenia kolekcji. Uwielbiałam studiować misterne detale ubrań, szczególnie z pokazów Haute Couture. Te obłędne połączenia kolorystyczne i skomplikowane wzory tworzone ręcznie w paryskich atelier czasem śniły mi się nawet po nocach. Odchodząc z redakcji bez żalu porzuciłam tzw. czynnik ludzki (czytaj stylizowanie gwiazd i celebrytów), ale nigdy nie przestałam kochać samej mody.

Kucykowy brelok PogoPony był więc naturalną konsekwencją rękodzielniczych inspiracji, które pojawiały się w moim życiu od dziecka, a “przypadkowa” wyprawa do Chin w chińskim Roku Konia była tylko ostateczną wskazówką kierunku, w którym miałam podążyć.

Reszta jest, jak to mówią, historią pisaną przez setki kucykowych wcieleń, nieustannie od kilkunastu lat. 

Stając się posiadaczką niewielkiego biżuteryjnego kucyka i nosząc go przy sobie, Ty również stajesz się częścią tej historii, za co oboje z kucykiem PogoPony serdecznie Ci dziękujemy.

Z serdecznymi pozdrowieniami

AgaP & PogoPony